Dobry humor na poziomie

Kategoria: Wszystkie dowcipy wg oceny (malejąco)

Byłem ostatnio świadkiem bardzo interesującej dyskusji. Magister socjologii dyskutował z doktorantem filozofii na temat słuszności założeń funkcjonalno-strukturalistycznej teorii systemów społecznych. Niestety, nie było mi dane wysłuchać jej do końca, gdyż przyszedł kierownik i powiedział, że płaci im za smażenie frytek, a nie za gadanie.

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategorie: Praca, Studia
Prześlij humor
Najlepsze dowcipy

Są dwa typy ludzi. Unikaj obydwu.

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategoria: Czarny humor
Prześlij humor
Śmieszne kawaly

Żona do męża:
- Ubóstwiam cię!
- Mówi się: zubażam...

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategoria: Małżeństwo
Prześlij humor
Dobry humor

- Jaka jest podstawowa przewaga idiotów?
- Liczebna.

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategoria: Zagadki
Prześlij humor
Śmieszne kawaly

Kierownictwo zbiera podwładnych:
- Mamy dwie wiadomości: dobrą i złą. Od której zacząć?
- Dawajcie od dobrej.
- Jutro nie pracujemy.
- A ta zła?
- A wy pracujecie.

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategoria: Praca
Prześlij humor
Najlepsze dowcipy

Zgodnie z regułami budowlanego BHP głowa musi być zabezpieczona kaskiem, a dupa - odpowiednimi papierami.

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategoria: Praca
Prześlij humor
Żarty na poziomie

Pogromca zwierząt pokazuje w cyrku numer z lwem - zdejmuje portki, wkłada penisa w paszczę lwa i wali go kułakiem po łbie.
Na koniec numeru pyta publiczność:
- A może znajdzie się wśród państwa ktoś na tyle odważny, żeby powtórzyć ten mrożący krew w żyłach numer?
Z pierwszego rzędu widowni wstaje starsza babcia i mówi:
- Ja bym mogła to zrobić z łatwością. Tylko, żeby mnie pan tak mocno po głowie nie bił.

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategoria: Erotyczne
Prześlij humor
Najlepsze dowcipy

Mój tort z każdym rokiem świeci coraz jaśniej.

Ocena: 8
Liczba głosów: 3

Oceń:

Kategoria: Życie
Prześlij humor
Śmieszne kawaly

Wielka kumulacja. Stoi dziennikarz pod budką Lotto i robi wywiady.
Podjeżdża facet trabantem, dziennikarz przyskakuje i pyta:
- Co pan zrobiłby z taką wygraną?
Facet myśli i mówi:
- Poloneza bym kupił. Większe mieszkanie by się przydało...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet polonezem. Dziennikarz pyta:
- A co pan zrobiłby z wygraną?
- Dom, mercedes...
- A reszta?
- Reszta na konto.
Podjeżdża facet mercolem 600 SL. Dziennikarz ponawia pytanie...
- Taaak, no to spłaciłbym skarbowy, potem ZUS...
- A reszta?
- A reszta niech kurwa czeka!

Ocena: 13
Liczba głosów: 5

Oceń:

Kategoria: A to Polska właśnie
Prześlij humor
Śmieszne kawaly

Jest początek roku akademickiego. Student postanawia, że tym razem solennie będzie przygotowywał się do zajęć, uczył systematycznie itd. Ale intuicja podpowiada mu:
- Stary, daj spokój. Wystarczy, jak zaczniesz w okolicy świąt, spokojnie do sesji wszystkiego się nauczysz.
Student tak też zrobił. Nadeszły święta. Student po wigilijnej kolacji postanowił trochę się pouczyć, a intuicja podpowiada mu:
- Przestań, przecież są święta. Jak zajrzysz do książek dwa tygodnie przed sesją, to spoko, na pewno zakujesz.
Już trzy dni przed sesją, gorączka egzaminacyjna w pełni, student sięga po podręczniki, a intuicja na to:
- Co ty? Niczego się nie nauczysz przez dwa dni. Wejdziesz na egzamin i na pewno zdasz, jak ci podejdą pytania.
Dzień egzaminu. Student przepuszcza kolejne osoby, jak mu radzi intuicja. W końcu intuicja podpowiada mu:
- Wejdź teraz!
Student wszedł, wyciąga rękę po pytania, intuicja mówi:
- Nie te, weź następne.
Student wziął, otworzył i mówi:
- O, kurczę...
A intuicja na to:
- O ja pierniczę...

Ocena: 10
Liczba głosów: 4

Oceń:

Kategoria: Studia
Prześlij humor
Śmieszne kawaly

Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie, ochroniarz pyta go:
- Ma Pan pistolet?
- Nie.
- A może ma Pan nóż?
- Nie.
- Siekierę?
- Nie.
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelkę, daje mu tulipana i mówi:
- Ja pierdolę, to niech pan chociaż to weźmie!

Ocena: 10
Liczba głosów: 4

Oceń:

Kategoria: A to Polska właśnie
Prześlij humor
Najlepsze dowcipy

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki. Szarpią się, męczą, ciągną... Jest! Weszły! Spoceni siedzą na podłodze, dziecko mówi:
- Ale założyliśmy buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie. To je ściągają, mordują się, sapią. Uuuf, zeszły. Wciągają je znowu, sapią, ciągną, nie chcą wejść... Uuuf. weszły. Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki...
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy, odczekała i znów szarpie się z butami... Zeszły.
Na to dziecko:
- To buciki mojego brata i mama kazała mi je nosić...
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała aż przestaną się trząść, przełknęła ślinę i znów pomaga wciągać buty. Tarmoszą się, wciągają, silą się... Weszły.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie są twoje rękawiczki?
- Mam schowane w bucikach...

Ocena: 10
Liczba głosów: 4

Oceń:

Kategoria: Szkoła
Prześlij humor
Żarty na poziomie