Czarny humor

Halo! Pogotowie?
- Nie... zakład pogrzebowy, w czym moż...
- Ojejej! Nie! Ja potrzebuję numer do pogotowia! Poda mi pan?
- Oczywiście... ale proszę się jeszcze zastanowić...
- Zastanowić?! Człowieku! Na litość boską, daj mi numer!!
- W porządku... w porządeczku... nie pali się... już wyciągam książkę...otwieram... szukam... szukam... oj!... upadła mi. Mam... szukam... ojej, znowu mi upadła... taaa..... gdzie ona się potoczyła...?

Ocena: 3
Liczba głosów: 17

Oceń:

Czarny humor

Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy. Codziennie do późna przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość - nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik...
Pewnej nocy, gdy pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni w delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się spodobać...
Gdy przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...
- Gdzie mój zabytkowy ford mustang?! - jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jego miejsce, już nie będzie cię denerwować, cieszysz się kochanie?
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości pomyśleć:
"A może Renault Clio to nie był dobry wybór.. może toyota yaris..."
Pozostałych dwudziestu sześciu ciosów już nie czuła...

Ocena: 3
Liczba głosów: 17

Oceń:

Czarny humor

Akademik, noc, impreza na całego. Na środku korytarza leży nachlany, zarzygany student. Obok dwóch jego kolegów z pokoju przygląda mu się paląc papierosy:
- Widzisz jaki kutafon - bełkocze jeden - przysięgał, że to nie on zeżarł cały makaron.

Ocena: 1
Liczba głosów: 7

Oceń:

Czarny humor

Mężyczna uległ nieszczęśliwemu wypadkowi. Trzeba zawiadomić jego żonę.
- Ale zróbmy to delikatnie - radzi jeden z przyjaciół - żeby kobiecina nie dostała, uchowaj Boże, szoku... Żeby nie zemdlała...
- Wiesz co? - odzywa się drugi
- Najlepiej poślijmy do niej Maćka! On się jąka...

Ocena: 1
Liczba głosów: 8

Oceń:

Niesmaczne kawały

Czym się różni ku klux klan od Nike??
I to i to sprawia że murzyni szybciej biegają!

Ocena: 1
Liczba głosów: 9

Oceń:

Niesmaczne kawały

Zimowym, mroźnym wieczorem Włodzimierz Ilicz Lenin przechadzał się po Placu Czerwonym. Pod murem Kremla dojrzał płaczącego, pięcioletniego berbecia. Wódz rewolucji podszedł do niego i zapytał dobrotliwie:
- Czemu buczysz mały?
- Bo mama (chlip), dała mi kopiejkę (chlip), żebym sobie kupił bułeczkę, a ja ją zgubiłem (buuuuu)
Złote i czułe na ludzkie nieszczęście serce Lenina zabiło mocniej. Sięgnął do kieszeni:
- Masz tu mały kopiejkę i idź kupić sobie tę bułeczkę.
- Buuuuuuu - rozryczał się malec.
- A ty czego? - zapytał zdziwiony Lenin.
- Bo jak bym nie zgubił tamtej kopiejki, to kupiłbym dwie bułeczki - odpowiedział mały.
- Oż ty, ku*wa cię mać, zachłanny gnoju - rozzłościł się Lenin i zabrał dzieciakowi kopiejkę...
...i walonki...
...i rękawiczki...
...i czapeczkę.

Ocena: 0
Liczba głosów: 14

Oceń:

Czarny humor

Niemiecki żołnierz spotyka płaczącą, żydowską dziewczynkę:
-Proszę pana! Mojego tatusia zabili, mamusię zabili, braciszka zabili. Nie mam już nikogo.
Na to niemiec rozpina rosporek i mówi:
-To nie jest twój szczęśliwy dzień!

Ocena: -4
Liczba głosów: 22

Oceń:

Ponure żarty

Pewien młody świętoszek z Liverpoolu wybierał się do Watykanu ze swoją mamą, aby zobaczyć papieża. Chłopiec był nieco zmartwiony, nie wiedząc czy Papież dostrzeże go pośród takiego tłumu ludzi. Jego mama pocieszała go:
- Nie martw się synu, papież jest wielkim fanem futbolu, więc kupię ci strój futbolowy Liverpoolu, Papież zobaczy czerwony strój i porozmawia z tobą.
Więc kupili strój. Chłopiec miał go na sobie, stojąc pośród tłumu podczas gdy Papież w swym papa-mobile zbliżał się w jego kierunku. Ale Jan Paweł zatrzymał papa-mobile, wysiadł i zaczął rozmawiać z innym chłopcem ubranym w koszulkę Manchesteru United. Potem wrócił do mobila i odjechał. Mały chłopiec był bardzo przygnębiony i popłakał się.
- Nie martw się, kupię ci koszulkę Manchester United, wrócimy tu jutro i masz zagwarantowane, że Papież z tobą porozmawia.
Następnego dnia wrócili. Tym razem chłopiec był ubrany w koszulkę Manchester United. Papież w swoim pojeździe zbliża się do niego. Chłopiec jest cały podniecony. Papa-mobile się zatrzymuje i Papież wysiada, zbliża się do chłopca i mówi:
- Chyba ci wczoraj mówiłem, żebyś się odp***

Ocena: -3
Liczba głosów: 11

Oceń:

Niemoralne dowcipy